Cykl Istnienia II
Wędrówki grupy świadomości w Układzie Słonecznym
Słońce jako brama
Subiektywna świadomość - Czasami ja doświadczam siebie bez ciebie – indywidualna świadomość. Indywidualna świadomość reaguje na zewnętrzne impulsy, które odbiera swoimi zmysłami. Następnie koduje je w swojej indywidualnej świadomości – poziom indywidualnego ego.
Obiektywna świadomość - Tam gdzie istnieję ja, tam istniejesz ty, dlatego doświadczamy razem – my, jako kolektyw doświadczamy dualności i współoddziaływania naszego istnienia, co wpływa na percepcję pojmowania doświadczanej rzeczywistości, decyzji i kodowania – poziomy narodu, rasy, religii.
Jedność grupy świadomości – Wspólne doświadczenia poza dualizmem, podziałem i współoddziaływaniem - doświadczamy, jako jedna jaźń posiadająca wiele strumieni przeżyć, kodujemy je, jako esencję zawierającą najbardziej wartościowe elementy doświadczeń.
Właśnie ta esencja jest dostosowana do wędrówki miedzy planetarnej, bo posiada już strukturę zdolną do rozwijania życia na poziomie planetarnym.
Jako jedność grupy świadomości wędrujemy w naszym układzie słonecznym, doświadczając i kodując w sobie esencję badanego układu.
Cykl istnienia grup świadomości, którą reprezentujemy jako ludzkość, nie można odnieść bezpośrednio do ewolucji gatunków, jak ją rozumiemy na Ziemi. Zasada działania cykli istnienia została opisana w części pierwszej.
Człowiek jest nie tylko mikrokosmosem – posiadającym cały Wszechświat w sobie, ale makrokosmosem – odzwierciedla się w gwiazdach i planetach. System czakr będący centrami świadomości ma przypisywanie odpowiednie ciała niebieskie naszego układu słonecznego, jakie, jest to zależne od przyjmowanej nomenklatury w danej ścieżce duchowej. Przechodzenie przez cykle powoduje zmiany budowy i funkcjonowania człowieka, jako mikro i makrokosmosuPomiędzy Jowiszem i Marsem znajduje się pas asteroid oraz karłowata planeta Ceres, są to prawdopodobnie pozostałości Planety opisanej w I części, na której eksperymentowano z materią, istoty zamieszkujące ją były bardzo eterycznie …
Był to pierwszy cykl istnienia grup świadomości w naszym Układzie Słonecznym.
Po rozpadzie tej Planety, świadomość migrowała na Marsa, zakładając tam kolejna cywilizację, posiadającą zawansowaną technologię, zdolną do podróży miedzy planetarnych. Cywilizacja Marsa charakteryzowała się ogromny stechnicyzowaniem życia, kultem technologii na skalę nawet teraz niespotykaną na Ziemi. Ponownie doszło do katastrofy na skalę Planetarną, tym razem skończyło się upadkiem cywilizacji na Marsie, planeta ocalała, ale już bez możliwości życia na jej powszechni – tak jak to teraz mamy na Ziemi.
Tak zakończył się drugi cykl istnienia grup świadomości w naszym Układzie Słonecznym.
Następnym przystankiem świadomości jest nasza planeta Ziemia, zbliżamy się na naszej Planecie do zakończenia trzeciego cyklu istnienia grup świadomości, z jakim finałem to zobaczymy sami.
Z tego finału pojawi się następna platforma dla świadomości, którą będzie Wenus, czy będzie Ona współistnieć jednocześnie z Ziemią, taki obrót sprawy jest w Nas. Wenus połączy w sobie Ziemską materię z eterycznością Planety z pierwszego cyklu istnienia, pozwoli na harmonijnie istnienie ducha i materii, splecionych Miłością.
Otwarciem następnego cyklu będzie Merkury, planeta położona najbliżej Słońca. Merkury jest wystawiony na największą dawkę promieniowania słonecznego, czego skutkiem będzie odmienia forma istnienia świadomości niż na Wenus. Stan istnienia będzie emanować świetlistością, pozostającą już poza materią.
Bramą jest nasze Słońce i tam w ostatnim cyklu znajdzie się świadomość. Słońce w naszym układzie planetarnym jest specyficzną istotą wielowymiarową, kierujące, kodujące, zmieniające, podtrzymujące całe życie w naszym systemie słonecznym. Nasza gwiazda jest zamieszkiwana przez grupę istot nazywającą siebie Solarianami, charakteryzują się doskonale otwartym centrum serca, są opiekunami naszego i innych systemów słonecznych. Ich wiedza i doświadczenie wypływa z poziomu serca, jest odzwierciedleniem miłości będącej ciągłą ekscytacją, doświadczającą współistnienia ze wszystkimi grupami świadomości danego układu słonecznego, którego są opiekunami. Nie zamyka to im drogi do wymiany poprzez centrum serca, mądrości z innymi Solarianami opiekującymi się innym systemami planetarnymi. Wymiana wiedzy i doświadczenia na poziomie centrum serca jest natychmiastowa i pełna, stajemy się tą wiedzą, uczestniczymy w całym procesie kreacji, jesteśmy nim w danym systemie planetarnym. Nie ma nic do ukrycia, nic nie jest tajemnicą, wszystko jest wiadome.
Grupa świadomości, która znajdzie się na Słońcu i tam zamieszka, będzie rozwijała swoje centrum serca do jego całkowitego otwarcia. Solarianie są gotowi pomagać i wspierać ich w tym procesie.
Gdy proces się zakończy, dla tej grupy świadomości, Słońce będzie bramą do innych systemów gwiezdnych, gdzie będą mogli sami tworzyć życie. Przejście przez Słońce będące bramą, nastąpi w całkiem nowej formie, będzie to stan plazmatyczny, można go w przybliżeniu porównać do plazmy kwarkowo-gluonowej z początków tworzenia się naszego Wszechświata. Będzie to substancja świadomości, wykazująca się potencjałem do tworzenia niezliczonych form istnienia, z własnymi prawami funkcjonowania materii i życia. Na poziomie biologicznym można porównać ten stan plazmatyczny do komórek macierzystych, które nie są jeszcze zróżnicowane i może z nich powstać dowolny organ lub część organizmu. Materia plazmatyczna wykazuje się świadomością siebie w całej rozciągłości, tworzonego przez siebie bytu i zachowuje ją w tym bycie, gdy on dalej podlega ewolucji już we własnym polu świadomości, zamknięciem cyklu dla tych kreacji będzie zjednoczenie poszczególnych bytów w jedność z substancją świadomości.
Nie wszystkie cząstki grupy świadomości będą przechodzić następne cykle, jakie są tutaj opisanie, jest to naturalnym procesem cykli – w sztucznych ogniach nie wszystkie iskierki rozbłyskują - stając się pięknym fajerwerkiem na niebie.
Ekscytujemy się wieloma teoriami, przepowiedniami, poszukujemy dla nas mistrzów duchowych, jednak nic w nas z tego nie zostaje, bo się tym nie stajemy. Jesteśmy jak te iskierki, które nie rozbłysły…
To jest odmienne od tego, na co czeka wielu ludzi na Ziemi, oni wolą oczekiwać na Złoty Wiek, w którym, będzie panować wieczna szczęśliwość i harmonia. Tak jest fajne, znowu ktoś robi wszystko za nas, my tylko znajdziemy się w tym rajskim czasie, wszystko wskazuje na coś zgoła odmiennego, pobudza się nasze emocje i tęsknoty, aby złapać nas w kolejną iluzję istnienia, tym razem w „ złotej klatce” – znamy ten scenariusz z Atlantydy. Społeczeństwo bardzo technicznie zorientowanie, brak miłości w ich sercach dla wszelkiego istnienia, potępianie Lemuryjczyków za ich życie zgodnie z naturą i duchową rewolucję opartą na sercu. Ten sam scenariusz po raz kolejny przerabiamy na Ziemi. Chcemy Złotego Wieku, roztaczamy intelektualne jego scenariusze, mamy specjalistów od kontaktów z innymi cywilizacjami, ale to wszystko na nic, gdy centrum, jakim jest serce pozostaje martwe - nie jesteśmy tym co wiemy i deklarujemy Z takim postępowaniem nie dojdziemy nigdzie a tym bardziej do czasów rajskich. Martwe centrum serca, daje pole do działania skompresowanej męskiej energii, władczej, hierarchicznej, kontrolującej. Aby uzyskać balans dla męskiej energii jest potrzebna kobieca energią, nadająca lekkość, brak sformalizowanych struktur i ekscytację życiem. A w naszym świece wszędzie tylko widać mężczyzn mających fenomenalne plany na wszystkie bolączki naszego świata i rozprawiających o wszystkim, a szczególnie o kobietach i ich służeniu mężczyzną. Głos kobiet pozostaje nadal cichy i w cieniu, a to one dźwigają na sobie cały ciężar wychowanie dzieci, dbania o dom i miliony innych ważnych spraw, dlaczego się ich nie słucha, zostawiam wam do odpowiedzi.
Bez zbalansowania obu energii nie będzie „Złotego Wieku” na Ziemi.
...W Miłości S&S


